Artykuły.

Bezpartyjny Blok Wspierania Lubawskiego (7)

   Asumpt do Debaty Politycznej w Radiu Kielce, jaka miała miejsce w walentynki b. r., dała wypowiedź Prezydenta Kielc Wojciecha Lubawskiego. Zapowiedział on mianowicie utworzenia samorządowego komitetu wyborczego, mającego zrzeszać bezpartyjnych działaczy samorządowych, gdyż ci jakoby są „nieuwikłani” i „mają wizję”, skromnie przytaczając jako przykład siebie samego. W zbliżających się wyborach samorządowych będziemy więc mogli głosować na takie apolityczne ugrupowanie polityczne adoratorów W. Lubawskiego.
    Mogąc zabrać głos w części audycji przeznaczonej dla publiczności, nazwałem Pana Prezydenta Lubawskiego megalomanem i kabotynem. Chciałem przy tym podać kilka przykładów jego nieudolności ale redaktorzy prowadzący odcięli mnie od mikrofonu. Takie ich prawo i nie zamierzam dochodzić czy zrobili to słusznie czy niesłusznie. Jednak pani redaktor Małgorzata Pirosz uzasadniła to koniecznością zapobiegania wypowiedziom chamskim. Nie lubię używać wobec kogokolwiek określenia „cham” ani przymiotnika „chamski”, gdyż uważam je za rasistowską pozostałość najciemniejszego okresu jaki miał miejsce w polskiej historii – nocy sarmatyzmu. Ale czy pani redaktor zastanowiła się, który prawdziwy „cham” wie kto to jest megaloman albo kabotyn? Zabawne, że ta sama pani redaktor kilka minut wcześniej mówiła o braku niezależnych od samorządowców mediach lokalnych...
    Nazwałem prezydenta Lubawskiego kabotynem i megalomanem gdyż bez przerwy się lansuje. Widzę jego swojską, wąsatą twarz w mediach papierowych i elektronicznych. Z okazji i bez okazji. W przychodni, do której chodzę, widziałem go nawet na ogłoszeniu o bezpłatnych szczepieniach przeciw grypie dla osób starszych. Niech dziadki wiedzą jak wygląda ich wybawca. Lubawskiego zobaczyć można prawie wszędzie. Niedługo będę się bał otwierać lodówkę, bo powita mnie w niej twarz Wojciecha I Wielkiego. To parcie w połączeniu z megalomanią doprowadza niekiedy do efektów komicznych. I tak w wydanym w sierpniu ubiegłego roku specjalnym, poświęconym Międzynarodowemu Salonowi Przemysłu Obronnego, numerze „Polski Zbrojnej” na stronie 81 w artykule zatytułowanym „Czy Marynarka Wojenna jest potrzebna?” można zobaczyć - no zgadnijcie państwo kogo - Naszego Wspaniałego Prezydenta. Niestety Nasz Prezydent podpisany jest jako Marian Kukułka - doktor nauk wojskowych zatrudniony w Dowództwie Marynarki Wojennej. Widać ambicje Prezydenta są dużo większe niż lotnisko w Obicach. Co prawda słyszałem o Morzu Chęcińskim ale żeby od razu miała tu stacjonować Marynarka Wojenna? - To oczywiście żart i oczywiście redaktor Bartłomiej Zapała miał rację mówiąc, że była sprawka chochlika komputerowo-drukarskiego. Artykuł w którym pojawia się postać pana Lubawskiego zamieszczony jest „zaledwie” 29 stron wcześniej. Nie jest to jednak wywiad z Prezydentem. Mało tego Pan Prezydent nie występuje tam nawet jako jedyna opisywana osoba ale jako jedyny wymusił (a może na to zasłużył?) umieszczenie swojej fotografii.
    Jak udało mi się powiedzieć - Pan Prezydent Lubawski ma wizję ale wyłącznie wizję lansowania swojej osoby. Z innymi osiągnięciami bywa różnie. Mamy piękny nowy stadion piłkarski ale mało kto pamięta aferę jaka wybuchła przed końcem budowy i odbiorem, kiedy okazało się, że w planach zapomniano o toaletach dla kibiców. A inwestorem i nadzorcą było nasze Miasto w osobie nikogo innego tylko Prezydenta Lubawskiego. Jedynie wspomnę tu o tym jak Nasz Prezydent traktował parę lat temu pracowników Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji i jaki był z tego smród na całą Polskę. Na ten czas Wojciech Lubawski zniknął z mediów. Pan Lubawski wydał również pozwolenie na budowę galerii handlowej na rogu „Świętokrzyskiej” i „Manifestu Lipcowego” (przepraszam - „Solidarności”). Nie twierdzę, że jest to inwestycja chybiona - całkiem sympatycznie można tam spędzić wolny czas. Jednak wjazd na parking podziemny został, za przyzwoleniem Pana Prezydenta, usytuowany tak blisko skrzyżowania, że ulice te są w tym rejonie regularnie zakorkowane (zwłaszcza w piątki i soboty). Kłopoty mają również piesi którzy chcą przejść przez ulicę Świętokrzyską. Ale miasto „ma wizję” i jest bogate. Na planach rozbudowy ulicy Świętokrzyskiej, jakie udało mi się zdobyć, jest uwidoczniona planowana kładka dla pieszych. Ciekawe jaką część deficytu będą stanowić koszty budowy i utrzymania tego obiektu. Inny acz podobny przykład to parking przed Urzędem Miasta. Trzeba mieć rzeczywiście „wizję” aby zasłonić piękną elewację reprezentacyjnego budynku magistratu. Zabawnie jednak może być dopiero na wiosnę, kiedy śnieg zalegający na Rynku stopnieje i zaleje niżej położoną podziemną część parkingu. Wówczas przydadzą się zakupione w ubiegłym roku: przyczepy do przewozu wałów i worków przeciwpowodziowych za 10 000 zł. Pomocne będzie również uregulowanie Silnicy, na co Miasto ma dać łącznie 2 208 200 zł.
    I to jest właśnie „wizja” Prezydenta Lubawskiego: najpierw wydać pieniądze aby stworzyć problem a następnie znów wydać pieniądze aby problem rozwiązać, najlepiej w błysku fleszy.
    Nie podzielam opinii słuchaczy, którzy po programie mówili mi, że Lubawski nie będzie długo prezydentem. Lubawski jest znakomitym lanserem i ma środki aby się promować, zaś pamięć kielczan jest dobra ale krótka. Zwłaszcza że jego zwolennikami są zwłaszcza ci ludzie, którzy zawdzięczają mu najwięcej upokorzeń, choć sobie z tego nie zdają sprawy. Ostrzegam więc tych wszystkich, którzy uważają, że Lubawski uchroni samorząd przed „upolitycznieniem” i „uwikłaniem”. Żyjemy w czasach, gdzie wszystko może być elementem polityki. Jeżeli więc ktoś głosi, że jest „apolityczny” lub „bezpartyjny”, znaczy to najprawdopodobniej tyle, że jest jak najbardziej polityczny a jedynie nie po drodze mu z innymi politykami. Tak mogą powiedzieć, ot politycy SLD, że są „apolityczni” względem działań politycznych PO i PiSu. Takie zdanie w ustach polityka SLD wydaje się bezsensownym ale w ustach Lubawskiego już nie.

Leszek Sikora

Powrót

Mapa witryny

Strona główna

Wszelkie prawa zastrzeżone Racja Polskiej Lewicy 2008r