Artykuły.

Wiara a nauka. (1)

    Temat ten nie jest nowy. Ciągle pojawia się w historii ludzkości - na każdym etapie jej cywilizacyjnego rozwoju. Aby jednak mówić o relacji wiara - nauka należy najpierw ustalić: co to jest wiara, a co to jest nauka? Przecież tak często mówi się, że "coś jest sprawą wiary a nie nauki".

   Według "Nowej Encyklopedii Powszechnej PWN" W-wa 1997r.

    Wiara - to osobowy, świadomy i wolny akt ludzki (akt rozumu i woli) afirmujący istnienie Boga, Istoty Najwyższej, siły nadnaturalnej, Absolutu. Wiara w chrześcijaństwie to postawa człowieka wobec Boga, który objawia mu siebie oraz swoją wolę zbawczą. Wiara odnosi się zatem do osoby Boga, jak i prawdy przez nią przekazywanej jako tajemnica (misterium). Wiara jest nadprzyrodzonym darem Bożym i jednocześnie odpowiedzią człowieka ( poruszonego działaniem Ducha Świętego) na ten dar. Wiara obok nadziei i miłości stanowi tzw. Cnotę teologiczną. Wiara jest aktem wspólnotowym, tzn. Wiara Kościoła "poprzedza" wiarę konkretnego człowieka. Kościół poprzez chrzest wprowadza w tajemnice wiary, podaje do wierzenia to co Bóg objawił. Osobista wiara, a nie zewnętrzny nakaz jest dla chrześcijanina źródłem życia moralnego, dlatego powinien jej strzec i odrzucać wszystko co się jej sprzeciwia tj. wątpienie i niewiarę (lekceważenie prawdy objawionej lub jej odrzucenie).

    Nauka - w Polsce przyjmuje się, że nauka to przyswajanie sobie jakichkolwiek treści (wiedzy), nabywanie umiejętności oraz to czego się uczy lub naucza. Jest to jednak bardzo wąska definicja i wydaję się, że specjalnie okrojona by nie wchodziła w kolizję z wiarą. Nie obejmuje ona całości znaczenia tego słowa. Skłonić się więc należy do definicji podawanej przez europejskie kraje zachodnie jak Francja i Niemcy, że nauka to wiedza poddana ustalonym wymaganiom treściowym i metodologicznym, ale niekoniecznie przeznaczona do nauczania.
   Mnie bardziej przekonuje definicja nauki ujęta w "Encyklopedii Powszechnej PWN" z 1975r.
    Znajdujemy tam, że nauka jako wytwór działalności badawczej zawiera:

   1. Zespoły zdań prawdziwych o rzeczywistości, jej cechach i rządzących nią prawach;
   2. Zbudowane na tej podstawie teorie naukowe poszczególnych dziedzin rzeczywistości;
   3. Wypracowane przez poszczególne dyscypliny metody i techniki uzyskiwania adekwatnej wiedzy o rzeczywistości oraz sprawdzania adekwatności dociekań naukowych;
   4. Określony, społeczny system organizacji badań naukowych, gromadzenia, przekazywania i wdrażania ich wyników do praktyki społecznej.

Do przekonania czy coś jest prawdziwe czy nie możemy dochodzić:

   1. Poprzez wiarę właśnie;
   2. Poprzez stosowanie metodologii naukowej.

    Ad1. Dowodzeniem prawdziwości założeń wiary zajmuje się głównie teologia (Theos - Bóg; logos - rozumowanie). Teologia, w głównym znaczeniu, jest to chrześcijańska wiedza religijna na temat Boga, człowieka, treści Objawienia, wiary i zasad moralnych usystematyzowanych naukowo. Wyróżniam tu specjalnie pojęcie naukowości gdyż jak wyniknie z dalszych rozważań jest to kontrowersyjne. Teologia występuje, między innymi, jako przedmiot studiów wyższych. Korzysta z metod badawczych historycznych oraz z filozofii, może nawiązywać do psychologii i nauk społecznych. Za przedmiot teologii chrześcijańskiej uważa się Słowo Boże, czyli objawienie, człowieka w relacji do Boga i wiary. Natomiast samego Boga i osobę Jezusa Chrystusa teologia uznaje za coś więcej niż przedmiot studiów teologicznych. Poznanie Boga dokonuje się w teologii drogą pozytywną, przez afirmację najwyższych przymiotów Boga oraz negatywną, przez uznanie niewystarczalności, każdej rzeczy o Bogu orzekanej. Podstawą wnioskowania o prawdzie w teologii przyjmuje się dogmaty, czyli zasady wiary (definiowane na soborze - później przez papieża), podane urzędowo do wierzenia pod sankcją utraty zbawienia. Potocznie dogmatem uważa się twierdzenie przyjmowane bezkrytycznie, wyłącznie na podstawie autorytetu. W filozofii dogmatyzm przeciwstawia się sceptycyzmowi i krytycyzmowi.

   Ad2. Metodologia naukowa odnosi się do stosowania praw i zasad logiki formalnej.

   1. W rozumowaniu (wnioskowaniu);
   2. W procesie konstrukcji i wykładania nauki.

Aby jakiś zakres wiedzy ludzkiej nazwać nauką musi on spełniać podstawowe warunki:
   - mieć ściśle określoną dziedzinę zainteresowań (teologia ma);
   -mieć specyficzny "własny" język (teologia ma);
   -stosować poprawną metodologię badań naukowych ( co do teologii to tu znak zapytania).

Z istoty tego wprowadzenia do dyskusji, zajmę się tylko trzecim warunkiem pojęcia "naukowości" stosowaniem poprawnej metodologii badań tzn. wnioskowaniem. Istnieją dwa sposoby zdobywania przekonań o otaczającym nas świecie:

   1. Przekonania świadectwa zmysłów czyli doświadczenie;
   2. Przekonania, do których dochodzimy za pośrednictwem wnioskowania.

Zarówno jedne jak i drugie wygłaszamy za pomocą twierdzeń. Twierdzenia, które są formułowane za pośrednictwem wnioskowania będą przedmiotem dalszego rozważania.
    Wnioskowanie jest to proces myślowy polegający na uznaniu jakiegoś zdania na podstawie zdań innych wcześniej uznanych. Twierdzenia, do których dochodzimy za pośrednictwem wnioskowania są uzasadnione gdy:

   - zdanie (przesłanki), z których wyprowadzamy wniosek, są prawdziwe i ich prawdziwość jest nam z góry znana;
   - między zdaniami (przesłankami) a wnioskiem zachodzi taki stosunek, że prawdziwość zdań (przesłanek) gwarantuje prawdziwość wniosku lub co najmniej go uprawdopodobnia.

    Prawdziwość zdań (przesłanek) gwarantuje prawdziwość wniosku gdy wnioskowanie przebiega według niezawodnych sposobów rozumowania (według praw logicznych). Prawa logiczne mają ten walor, że nigdy nie doprowadzają od prawdziwych przesłanek do fałszywych wniosków. Rozróżnia się sposoby rozumowania logicznego:

- rozumowanie dedukcyjne;
- rozumowanie redukcyjne;
- rozumowanie indukcyjne;
- rozumowanie przez analogię.

    Jeżeli nie popełnimy błędów w rozumowaniu dedukcyjnym, to znaczy nie przyjmiemy fałszywych przesłanek, przesłanek wątpliwych lub nienależycie uzasadnionych, przyjęcia jako przesłanek tych zdań, które mają być dopiero dowiedzione, to otrzymamy zawsze twierdzenia prawdziwe.

   W rozumowaniach redukcyjnych, indukcyjnych lub przez analogię(nie będę tu ich rozwijał) wynik twierdzenia może być prawdziwy, prawdopodobny lub nieprawdziwy.

    I tak, w nawiązaniu do tematu wprowadzenia do dyskusji należy stwierdzić, iż przyjmując w teologii za przesłanki prawdy wiary, objawienia lub dogmaty ( czyli przesłanki wątpliwe, najczęściej przyjęte a priori, ustalone wręcz głosowaniem) nie można stosować rozumowania dedukcyjnego, czyli nigdy nie można otrzymać w pełni twierdzenia prawdziwego. Stosując inne sposoby rozumowania logicznego, można co najwyżej otrzymać twierdzenia uprawdopodobnione lub fałszywe. Stąd teologii nie można nazwać nauką.
    Teologia korzystając głównie z "prawd objawionych" upodabnia się do astrologii, numerologii, chiromancji, tarota czy szamanizmu. "Prawdy objawione" nie są bowiem żadną podstawą do dociekań naukowych. Przyjęte jako dogmaty stanowią, jedynie dla wyznawców danej religii, pewną podstawę do "wierzenia" i w żadnym przypadku nie mogą służyć jako przesłanki do logicznego wnioskowania.
    Co to jest teologia już sobie powiedzieliśmy, co to jest nauka też sobie powiedzieliśmy. Jak wynika z tych rozważań nie ma punktu stycznego pomiędzy nauką a wiarą. Podobnie jak jednoimienne bieguny magnesu, nigdy nie przecinają się swymi liniami sił pola magnetycznego i im bardziej będziemy je do siebie zbliżać tym bardziej będą się odpychać, tak wiara i nauka nie znajdą wspólnego punktu. Można mówić o religioznawstwie, historii religii, historii teologii jako o naukach, ale nigdy nie można nauką nazwać teologię. Można mówić co najwyżej, że przyjęte metodami nienaukowymi dogmaty i prawdy objawione dalej są poddawane zabiegom naukowego systematyzowania!

Józef Niedziela

Powrót

Mapa witryny

Strona główna

Wszelkie prawa zastrzeżone Racja Polskiej Lewicy 2008r